Sprzątanie miejsc śmierci – najgorszy zawód świata?

Według wielu osób sprzątanie po zgonach jest najgorszą z możliwych prac. Prawda jest taka, że tak zwani czyściciele zwłok muszą istnieć. Śmierć przytrafia się niespodziewanie i ktoś musi po niej sprzątać. Dla tej grupy, która sobie tego nie wyobraża, lepiej jest, jak znajdą się ludzie, którzy podejmą się tego zadania. Czy będzie to najgorsza praca świata?

Nietypowa praca

Aby odpowiedzieć na pytanie, czy sprzątanie miejsc zgonu to najgorszy zawód świata, należy sobie uzmysłowić, czym tak zwani czyściciele się zajmują. Firmy oczyszczające pomieszczenia po śmierci oferują usługi w każdych nawet w wyjątkowych przypadkach, przyjmują zamówienia sprzątania po śmierci naturalnej, morderstwach czy samobójstwach. Czyściciele natrafiają na sytuacje, gdy trzeba posprzątać po zmarłym, którego zauważono po kilku tygodniach. Firmy takie otrzymują wiele zgłoszeń ekstremalnych. Ciało człowieka zaczyna się rozkładać już po 24h, a po paru dniach swąd jest prawie nie do wytrzymania. Odór rozkładającego się ciała ma wyjątkowe właściwości, bardzo mocno wnika w różne rzeczy, przez co trudno się go pozbyć. Czyściciele wchodzą do pomieszczeń, do których nie ma ochoty wejść nikt inny. Zajmują się wywabianiem fetoru śmierci, a to nie jest łatwe, często trzeba wyrzucić większość rzeczy znajdujących się w pomieszczeniu, w tym mebli. Smrodu krwi i rozkładających się tkanek nie można wywabić, rzeczy przesiąkniętych trzeba się pozbyć.

Trudne momenty

Sprzątanie po zwłokach - Pozmarlych.pl

Bywają przypadki, które wymagają kucia podłogi, dzieje się tak, szczególnie gdy podłoga jest drewniana, bo taka chłonie mocno krew i osocze. Sytuacje skrajne mają często miejsce, samobójstwa i morderstwa bywają najtrudniejsze, bywa wówczas, że pomieszczenia są we fragmentach ciała i krwi. Kolejnymi wymagającymi przypadkami są zapomniani starsi ludzie, znalezieni po paru tygodniach oraz zaniedbane mieszkania osób uzależnionych, o których sąsiedzi przypomnieli sobie po dłuższym czasie od śmierci. W przypadku fragmentów ciała oraz krwi liczy się czas, ponieważ wszystko to zasycha i cuchnie, ale nie chodzi tylko o to, ale i o bezpieczeństwo. Rozkładające się ciało wytwarza szkodliwe dla zdrowia substancje, istnieje zawsze ryzyko zarażenia się różnymi wirusami czy bakteriami.

Podsumowując, to jest to praca, która wiążę się z niebezpieczeństwem, trudnymi, a wręcz odrażającymi dla większości ludzi widokami, nieprzyjemnymi doznaniami, ale też ciężkimi ludzkimi tragediami. To nie wszystko, firmy czyścicielskie funkcjonują na okrągło, można do nich zadzwonić w każdej chwili, często są mobilne i poruszają się między miastami, a więc to znaczy, że musisz być zawsze gotowy do pracy. Robisz brudną robotę, ale mierzenie się ze śmiercią każdego dnia pozwala się po jakimś czasie przyzwyczaić, to też nie jest proste, trzeba przetrzymać pierwszą barierę. Jest to na pewno wymagająca praca. Często sprzątanie trwa kilka dni, jest to dość złożony proces, ponieważ wymaga wielu etapów. Miejsca po zgonie potrzebują profesjonalnej dezynfekcji a skrajne przypadki także ozonowania. Jeśli miejsca są naprawdę zaniedbane, a ciało znalezione było w zaawansowanym stadium rozpadu, wówczas wymagana jest też dezynsekcja. Jak widać, praca wymaga oprócz wytrzymałości, specjalnego sprzętu i wykwalifikowania.

Czy to najgorsza praca na świecie? Wszystko zależy od człowieka. Istnieją ludzie bardziej odporni na odrażające wypadki. Pewne jest, że ktoś musi robić tę robotę, czyściciele na pewno niezmiernie pomagają zdezorientowanym rodzinom zmarłym. Śmierć jest dla nas cały czas tabu i wszystko, co z nią związane musi być najgorsze, ale wydaje się, że istnieją prace, które można by uznać za gorsze. Sprzątanie po śmierci jest na pewno najnieprzyjemniejszą pracą, ale czy najgorszą? Dla większości ludzie zdecydowanie tak, aczkolwiek są ludzie, którzy ten zawód wybierają.


Wpis powstał przy współpracy z firmą Pozmarlych.pl: http://pozmarlych.pl.