Leczenie zaćmy bez kolejek – czy warto wybrać prywatną klinikę?

zaćma bez kolejek

Leczenie zaćmy w Polsce to według wielu pacjentów jeden z najbardziej uciążliwych procesów pod kątem czekania w kolejkach. Według szacunkowych badań WHO, w Polsce na zaćmę cierpi dziś około miliona pacjentów, którzy muszą gdzieś otrzymać zabieg usunięcia zmętniałej soczewki – nie istnieje obecnie lepsze, skuteczniejsze rozwiązanie w walce z zaćmą. Pomimo tego, że sam zabieg trwa około 30 minut, a szpitali je wykonujących jest w Polsce naprawdę sporo, kolejki w dalszym ciągu wynoszą od kilku miesięcy, do nawet kilku lat. Czy leczenie w prywatnych klinikach to jedyna i najlepsza odpowiedź na poddanie się zabiegowi bez kolejki?

Skąd właściwie kolejki w publicznych szpitalach?

leczenie zaćmy za granicą

Utarło się przekonanie, że na leczenie zaćmy w Polsce trzeba czekać co najmniej kilka lat. W rzeczywistości istnieje kilka placówek, które przyjmują pacjentów dość szybko i jeśli przypadek jest bardzo ciężki, mogą zoperować właściwie „od ręki”. Prawdą jest jednak to, że dla większości szpitali państwowych, przyjmujących w ramach NFZ, pacjenci muszą liczyć się z długim czasem oczekiwania na zabieg i są skazani na pogarszający się stan wzroku do czasu swojego ewentualnego przyjęcia na zabieg.

Zaćma to choroba postępująca, którą zatrzymać można wyłącznie poprzez operacyjne usunięcie zmętniałej soczewki i zastąpienie jej nową soczewką wewnątrzgałkową. Aby maksymalnie obniżyć koszty zabiegu i móc zaoferować go jak największej grupie pacjentów, NFZ już dawno przyjął zasadę, że w ramach ubezpieczenia wstawiane będą wyłącznie standardowe soczewki sferyczne jednoogniskowe, które choć poprawiają wzrok usuwając problem zaćmy, będą wymagały dodatkowej korekcji wzroku za pomocą okularów.

Pacjenci nie mają też możliwości wyboru, a nawet dopłacenia do innej soczewki! Mimo to, kolejki trwają dalej, a wszystko zdaje się być winą wciąż za niskiego budżetu NFZ przeznaczonego na leczenie zaćmy. Odpowiedzią mogą być zabiegi w klinikach prywatnych, finansowane z własnej kieszeni pacjentów. Czy są dobrym rozwiązaniem na leczenie zaćmy bez kolejek?

Kliniki prywatne – opcja dla wszystkich?

W samej teorii, kliniki prywatne to najlepsza alternatywa dla leczenia publicznego. Pacjent ma pełen wybór odnośnie placówki, w której przejdzie zabieg, a także soczewki, jaka zostanie mu podczas niego wstawiona. W ten sposób niemalże pewny jest niezwykle wysoki poziom zadowolenia z wyniku zabiegu – wybierając droższą soczewkę wieloogniskową, pacjenci nie będą musieli po zabiegu stosować okularów korekcyjnych, a Ci z astygmatyzmem będą mogli cieszyć się soczewką korygującą tę specyficzną wadę wybierając soczewkę toryczną.

Dodając do tego wysokiej jakości sprzęt, doskonałych specjalistów i brak kolejek, kliniki prywatne wydają się być najlepszym rozwiązaniem dla tych, którzy nie chcą czekać na zabieg, który nie będzie dla nich w pełni zadowalający. Problemem jest jedynie jego sfinansowanie – zabiegi z wstawieniem standardowej soczewki (znanej doskonale z NFZ) kosztują od 2 tysięcy złotych wzwyż, a te z wykorzystaniem najbardziej zaawansowanych soczewek wieloogniskowych czy torycznych mogą dochodzić nawet do 8 tysięcy!

A gdyby tak alternatywa? Dyrektywa transgraniczna

dyrektywa transgraniczna

Leczenie w prywatnej klinice za granicą? Pomysł ten wydaje się jeszcze droższy, niż kliniki na terenie naszego kraju. W rzeczywistości jednak jest on doskonałym rozwiązaniem dla tych, których na lokalne leczenie prywatne nie stać, a wszystko to za sprawą dyrektywy transgranicznej. Polacy, jako członkowie Unii Europejskiej, mają prawo ubiegać się o refundację kosztów zabiegu z budżetu NFZ, o ile zabieg ten był wykonany na terenie Unii Europejskiej i znajduje się na liście zabiegów refundowanych. Usunięcie zaćmy jest na niej jak najbardziej obecne.

Dzięki dyrektywie funkcjonuje dziś co najmniej kilka polskich klinik mieszczących się na terenie Czech, oferujących leczenie z możliwością ubiegania się o zwrot jego kosztów. Najciekawsza w tym rozwiązaniu wydaje się sprawa kolejek – placówki takie jak OneDayClinic gwarantują leczenie pacjenta w mniej niż 30 dni, co dla wielu z nich oznacza skrócenie kolejki z kilku lat do jednego miesiąca. Plusem jest też możliwość dopłacenia do standardowego zabiegu refundowanego przez NFZ i otrzymania lepszej soczewki. Czy więc warto wybrać prywatną klinikę? Jeśli nie chcemy spędzać czasu w wręcz nieludzkich kolejkach, oczywiście, że tak.